OSTATNI LIGOWY MECZ JUNIORÓW.
Dodane przez michben dnia 04/01/2011
Miałem pewne obawy przed tym spotkaniem ponieważ teren prudnicki jest zawsze ciężki, przekonało sie wiele zespołów. Nasza ekipa stanęła jednak na wysokości zadania i wygraliśmy 70-63. Cały mecz prowadziliśmy osiągając nawet około 20 punktową przewagę. Najwięcej punktów zdobyli Adam Bujoczek (21), Jacek Czekaj (20) i Remigiusz Kowalski 19. Zwycięstwo dało nam piątą lokatę w tabeli, jedno zwyciętswo mniej niż MOSM Bytom 2, który zajął 4 lokatę. Na pierwszym miejscu trochę niepodziewanie ekipa Dąbrowy Górniczej, nie wiem czy ktokolwiek przed sezonem sądził, że mogą wygrać ligę. Drugi spot to MOSM Bytom, czyli bardzo równa drużyna grajaca solidny basket, stoczyliśmy z nimi dwa bardzo wyrównane boje. Trzecie miejsce dla Rybnika, który w sumie był chyba faworytem. A nasze miejsce? No cóż ambicje były wyższe. Myśleliśmy minimum o awansie wyżej, rzeczywistość okazała się inna, chociaż moim zdaniem w naszym obecnym składzie moglibysmy ten cel spokojnie osiagnąć....
Rozszerzona zawartość newsa
Miałem pewne obawy przed tym spotkaniem ponieważ teren prudnicki jest zawsze ciężki, przekonało sie wiele zespołów. Nasza ekipa stanęła jednak na wysokości zadania i wygraliśmy 70-63. Cały mecz prowadziliśmy osiągając nawet około 20 punktową przewagę. Najwięcej punktów zdobyli Adam Bujoczek (21), Jacek Czekaj (20) i Remigiusz Kowalski 19. Zwycięstwo dało nam piątą lokatę w tabeli, jedno zwyciętswo mniej niż MOSM Bytom 2, który zajął 4 lokatę. Na pierwszym miejscu trochę niepodziewanie ekipa Dąbrowy Górniczej, nie wiem czy ktokolwiek przed sezonem sądził, że mogą wygrać ligę. Drugi spot to MOSM Bytom, czyli bardzo równa drużyna grajaca solidny basket, stoczyliśmy z nimi dwa bardzo wyrównane boje. Trzecie miejsce dla Rybnika, który w sumie był chyba faworytem. A nasze miejsce? No cóż ambicje były wyższe. Myśleliśmy minimum o awansie wyżej, rzeczywistość okazała się inna, chociaż moim zdaniem w naszym obecnym składzie moglibysmy ten cel spokojnie osiagnąć....

Brak Djamela czy raczej na początku oczekiwanie kiedy wróci spowodowała pewne problemy kadrowe. Ewidentnie brakowała kogoś kto przełamałby impas w grze. Nikt nie potrafił zapełnić tego miejsca.
Z czasem okazało się, że jednak UKS to nie tylko sam Djamel. W pierwszej rundzie nie udało nam sie urwać punktów przeciwko Dąbrowie i MOSM, ale za to w derbach Katowic utarliśmy nosa AZS, który myślał, że w obliczu naszego osłabienia sobie z nami poradzi. Wtedy rewelacyjnie zagrał Musiek. Szkoda, że kontuzja wykluczyła tego zawodnika z udziału w rundzie finałowej. Mogłoby to inaczej wyglądać, szczególnie przy naszym bardzo okrojonym składzie.
Runda finałowa nie została korzystnie rozpoczęta. Porażki z Bytomiem, Cieszynem i minimalna z Rybnikiem u siebie (pomimo świetnej gry Kamila Kosowskiego) dopiero pierwszą wygraną zaliczyliśmy w pojedynku z Prudnikiem, przy dobrym występie całego składu. W rewanżach żal trochę porażki u siebie z Bytomiem, bo wystarczyłoby sie poi prostu troche bardziej zaangażować i byłoby inaczej. Dekoncentracja spowodawała, że traciliśmy wiele prostych piłek. Graliśmy jednak tak dobrze jak trenowaliśmy czyli ... bardzo niestystematycznie. Niestety sport jest dziedzina, którą nie można oszukać.

Pozostał nam okres posezonowy i przygotowania do przyszłorocznych zmagań.