TYDZIEŃ W UKSIE.
Dodane przez michben dnia 12/19/2010
Zaczęło się od wyjazdu juniorów do Jaworzna. Przeciwnik nie należał do zbytnio wymagających stąd wygrana 93-53. Później kadeci ulegli w Chorzowie. Królewscy okazali się lepsi 80-58. W sobotnim meczu seniorów pomimo prowadzenia do połowy nasza najstarsza grupa uległa 70-97. Najwięcej punktów zdobył Mateusz Pawlik 27 oraz Łukasz Drost 10. W newsie opis meczu.
Rozszerzona zawartość newsa
Warunki atmosferyczne spowodaowały, że ominęły mnie pierwsze 5 minut. Obserwowałem zdarzenia dopiero od wyniku 7-7. Oba zespoły popełniały masę błędów. Tradycyjnie świetnie w ataku grał Pawlik, dzięki któremu Sosnowiec nie mógł nam uciec. Przeciwnik posiadał w składzie silniejszych i bardziej doświadczonych graczy, którzy starali się maksymalnie wykorzystać swoje przewagi. Próbowali również wymusić faule naszego lidera i wyprowadzić go z równowagi. I jedno i drugie dobrze im wychodziło, przez to trener Smolicha musiał szybko reagować ze zmianami. Solidnie grali Bujoczek i Wistuba, ale to zmiennicy na pozycjach wysokich graczy spowodowali, że to my wygrywaliśmy do połowy - mowa tu o Jacaszku, który zbierał wiele piłek, dobijał (szkoda tylko że nie trafiał rzutów wolnych) oraz Polonek, który swoją skocznością zaskakiwał rywali zbierajac piłki nad głową.
Szkoda tylko, że w drugiej połowie nie mieliśmy juz takich bohaterów. Ani Kosta ani Tomek Smolicha nie potrafili ustawić akcji w ataku czy choćby solidnie obsłużyć kolegów pod koszem. Z kolei przeciwnicy trafili w trzeciej ćwiartce 7 razy za trzy w tym ostatni rzut równo z końcową syreną z prawie 20 metrów. Ktokolwiek nie wchodził z ławki dodawał coś dobrego od siebie - Sosnowiczanie po prostu pokazali, że zależy im na awansie do 2 ligi. Mają równy skład i każdy akceptuje swoją rolę.
My nie podnieśliśmy się po tej lekcji z trzeciej ćwiartki. Dalej graliśmy bez zaangażowania, nie pomagały słowa trenera, który odwoływał sie do ambicji naszych chłopaków. Pojedyńcze akcje Remika nie pobudziły chłopaków do ostatniego wysiłku i niestety w kiepskim stylu (mowa tu o drugiej połowie) przegraliśmy 97-70.

Punkty: Pawlik 27, Drost 10, Wituba 8, Bujoczek 8, Jacaszek 7