JUNIORZY AMBITNIE Z PRUDNIKIEM.
Dodane przez michben dnia 03/22/2010



Po niezwykle emocjonującym meczu juniorzy UKS SP 27 Katowice, prowadzeni przez Eugeniusza Smolichę przegrali ze Smykiem Prudnik 81 - 85. Mogą tylko żałować ci którzy nie pojawili się na hali aby podziwiać ambitnie walczących naszych chłopaków. Mateusz Pawlik zdobył 42 punkty w tym 8 trafień za trzy punkty! Jego kontraataki były nie do zatrzymania przez wyższych prudniczan, którzy byli wręcz bezradni wobec popisów "Kosty".


Rozszerzona zawartość newsa
Mecz zaczął się od dominacji Smyków, a szczególnie duetu Madziar - Stalicki, którzy urządzili sobie konkurs wsadów. Sygnał do boju nieco przestraszonym naszym zawodnikom dał Remik, który przebojowymi akcjami pokazał reszcie, że nie wolno się bać przeciwnika. Nasz zespół się obudził, do akcji wspomnianego Remika dołączył się Kosta i Antoś. Niemniej taki doświadczony zespół jak Prudnik, mógł spokojnie kontrolować sytuację na boisku, osiągając w drugiej kwarcie przewagę nawt 17 punktów.


Być może dominacja Prudniczan trwałaby dalej, gdyby nie fantastyczne dwa przechwyty Jacka Czekaja i jego asysty do Piotrka Musioła. Piotrek dodał jeszcze rzut za trzy punkty i zrobiło się ciekawie.


W trzeciej kwarcie znowu Prudnik dominował i dzięki temu osiągnął 12sto punktową przewagę. Trzeba przyznać, że jest to zespół, który może bić się o najwyższe cele w kraju. Ich zawodnicy i trener nie panikują w momentach gdy nic nie idzie, co jest rzadkością w kategorii junior.


Nasz zespół jednak nie poddał się bo czuł, że może jeszcze powalczyć z mistrzem. Na początku nokaut, nasi zdobywają 6 punktów z rzędu, głównie po kontraatakach i znowu zaczęło byc ciekawie. Kłopoty z faulami miał Adam Bujoczek, który co prawda trafił w całym spotkaniu tylko 4 punkty ale był ważnym ogniwem w obronie. Zmiennicy Adama robili wszystko, aby wysocy z Prudnika nie mieli łatwego zadania. Przez większość 4 kwarty Smyki utrzymywały przewagę około 6-8 punktów. Pod koniec czwartej kwarty Kosta i zespół wznieśli się na wyżyny swoich umiejetności i na 1:30 sekund przed końcem UKS objął prowadzenie 81-79! Sensacja wisiała w powietrzu, na nasze nieszczęście, w szeregach gości Madziar pokazał dlaczego mówi się o nim, że jest jednym z najlepszych zawodników w roczniku 92. Zdobył 6 kolejnych punktów i wymusił straty na naszych rozgrywaczach. W końcówce zabrakło nam doświadczenia, miałem lekki niedosyt bo bardzo wierzyłem w wygraną. Niemniej nie widziałem jeszcze tak ambitnie grających juniorów, pokazali twardy charakter i nie przestraszyli się przeciwnika. Oby tak dalej bo zostało jeszcze 3 mecze, grając w ten sposób na pewno uda się zakończyć sezon pomyślnie.


Michał Bentkowski