MŁODZICY NIE PORADZILI SOBIE W PSZCZYNIE.
Dodane przez michben dnia 02/21/2012
Pomomo chęci nasi młodzicy nie zdołali wygrać na wyjeździe w Pszczynie. Zdobycie obcej hali jest wciąż nieco odległe dla naszych chłopaków. Na pewno nasi chłopcy przez ostatnie 6 miesiecy poczynili ogromny postęp niemniej musza od siebie wymagać jeszcze więcej aby odnosić kolejne sukcesy. W newsie opis meczu...
Rozszerzona zawartość newsa
MUKK Pszczyna - UKS 27 Katowice 97-56 (18-9, 25-16, 33-10, 21-21)

MUKK: Widawski 30, Janicki 26, Mach 9, Kubis 9, Danielczyk 8, Wyrobek 7, Helik 4, Ber 2, Warzecha 2, Danielczyk, Skowroński, Kozłowski;

UKS 27: Kopeć 14, Świerczek 13, Turek 11, Matras 7, Kobylarz 4, Walerus 4, Wnukowski 2, Perdek 1, Turniak, Pinkawa, Noczyński;



Kolejne spotkanie nasza drużyna młodzików starszych rozegrała w Pszczynie z miejscowym MUKK. Po ubiegłotygodniowym zwycięstwie z AZS Katowice chłopcy bardzo chcieli dopisać kolejne 2 pkt do swojego dorobku. Pierwsza kwarta była dosyć wyrównana, ale głównie przez naszą nieskuteczność spod samego kosza drużyna z Pszczyny prowadziła 18-9. W drugiej kwarcie obraz gry nie uległ zmianie. Niby nie ustępowaliśmy rywalom, ale przez nasze niecelne rzuty, niedokładne podania i dziurawą obronę nasza strata stopniowo się powiększała. Na nic nie zdała się solidna gra Kamila Kopcia i dobre rozgrywanie akcji przez Piotrka Walerusa, kiedy w obronie zupełnie nie potrafiliśmy sobie poradzić z filigranowym rozgrywającym rywali Oskarem Janickim. Niestety przerwa wpłynęła fatalnie na naszych chłopaków. Na trzecią kwartę wyszliśmy zupełnie zdekoncentrowani i po kilku minutach nasza strata wynosiła już prawie 40 pkt. W ataku niemiłosiernie pudłowaliśmy z prostych pozycji, a powrót do obrony w naszym zespole nie istniał. Rywale mieli bardzo dużo miejsca i swobody w ataku i spokojnie punktowali z łatwych pozycji, w czym szczególnie brylował ich lider Kamil Widawski. W naszym zespole próbowali szarpać Kuba Świerczek i Kamil Kopeć, ale ich skuteczność pozostawiała dzisiaj dużo do życzenia. W czwartej części spotkania nasz zespół w końcu pokazał, że potrafi grać z rywalem jak równy z równym. W tej kwarcie to my przeważaliśmy w ataku, prowadzeni przez Marcina Turka (zdobył w tej kwarcie wszystkie swoje 11 pkt), ale w końcówce daliśmy rywalom kilka szans na zdobycie łatwych punktów w wyniku czego ta część spotkania zakończyła się remisem. Następny mecz rozegramy 5.03.2012. w Gliwicach i miejmy nadzieje, że nasi zawodnicy do tego czasu poprawią swoją skuteczność i powalczą z rywalem o zwycięstwo!