DERBY W KADETACH.
Dodane przez michben dnia 01/24/2012
Na te spotkanie nasi zawodnicy i trener czekali od dawna. Nastawienie było bojowe i spore oczekiwania. Niestety mecz był jak zimny prysznic dla naszych chłopaków. Fatalnie rozegrana pierwsza i trzecia kwarta spowodowała, że wysoko przegralismy spotkanie. Na pewno podopieczni Pawła Jankowskiego muszą zapamietać smak tej porazki i w rewanżu zagrać duzo bardziej ambitnie. Najwiecej punktów w naszej ekipie zdobył Żwiryk, ale niestety był osamotniony w ataku bo nikt wiecej nie przekroczył granicy 10 punktów. W newsie opis meczu.
Rozszerzona zawartość newsa
19.01.2012 UKS Junior Basket Katowice – UKS 27 Katowice 93 – 59( 25-9, 23-25, 28-9, 17-16)
Punkty: Żwiryk 19(1), Kuta 8, Stuczyński 8, Matysiak 7, Jureczko 6, Urbaniec 5, Gorgoń 2, Wieczorek 2, Bagiński 2 oraz Nowak, Kempski i Puszek.
Najwięcej dla UKS Junior: 14.Łubkowski 17, 12.Kozdrach 15, 7.Gromek 14, 6. Jurski 10

Długo oczekiwane derby przez zawodników i trenerów miały jednostronny przebieg. Od pierwszego gwizdka uwidoczniła się przewaga w przygotowaniu motorycznym mimo tego, że wzrostem gospodarze nie ustępowali gościom.
UKS Junior Basket rozpoczął od szczelnego krycia na całym boisku z czym nasi zawodnicy przez całe zawody mieli duże kłopoty. Dobra szybkość i wytrzymałość powodowały sporo błędów, strat i łatwe punkty dla UKS Junior Basket. Większość „bezpańskich” piłek była przechwytywana przez gospodarzy. Taki obraz gry trwał przez całą pierwszą kwartę. Zawodnicy zareagowali nerwowo bo zamiast wyładować emocje i powstałą energię w dobrej obronie to zaczęły się niepotrzebne dyskusje i szukanie winnych. Ta nerwowa atmosfera w końcu przeobraziła się w zniechęcenie a momentami wręcz rezygnację z dalszej walki o zwycięstwo! Taka sytuacja nie może się zdarzać sportowcom w trakcie zawodów!
Na szczęście obraz gry po krótkiej przerwie zmienia się i druga kwarta dzięki kilku udanym akcjom w ataku( głównie w indywidualnym) miała wyrównany przebieg co dawało nadzieję na odrobienie strat w drugiej połowie. Niestety druga połowa wygląda niemal identycznie jak pierwsza i od początku mamy problem z wyprowadzeniem piłki a zespołowy atak pozycyjny praktycznie nie istnieje. Gospodarze w trzeciej kwarcie podwajają przewagę i do końca meczu kontrolują sytuację.
Problemy były na całej długości boiska. Od wyrzutu piłki zza linii bocznej lub końcowej przez wyprowadzenie akcji na połowę przeciwnika i atak pozycyjny po wykończenie najprostszych sytuacji rzutowych spod kosza czy fatalną skuteczność z linii rzutów osobistych.
Cóż pozostaje ciężko pracować na treningach do meczu rewanżowego i pokazać że to był tak zwany „wypadek przy pracy”.