KOLEJNA TRZYPUNKTOWA PORAŻKA.
Dodane przez michben dnia 10/19/2011
Mamy pecha do trzypunktowych porażek. To już trzecia, którą zaobserwowałem. Smyki z Prudnika okazały sie bardzo niewygodnym przeciwnikiem i wygrały 70-73. Ich obrona strefowa wybijała naszych zawodników z rytmu. Z drugiej strony niewykorzystywalismy łatwych sytuacji rzutowych. Cięzki do pokrycia był rozgrywający Oleksy (25 pkt) oraz Kulicki Mateusz, który wstepnie deklarował przed sezonem chęć gry w naszym klubie... U nas najwiecej punktów zdobył Mateusz Pawlik (36) i Adam Bujoczek (12).
Rozszerzona zawartość newsa
Na poczatku spotkania nie wykorzystywalismy wiele naprawdę prostych sytuacji. To odbiło sie na nas negatywnie. Dzieki zagraniom pary Oleksy-Kulicki Prudnik wyszedł na ok. 10 punktów przewagi. Trójki Jacka Czekaja i Mateusza Pawlika pozwoliły zblizyc się na 3 punkty. Druga kwarta bardzo wyrównana z lekkim wskazaniem na Prudniczan. Znowu szalał Kulicki, który zdobył w tej części 13 punktów.

Nasza gra w drugiej połowie dalej nie kleiła się jeśli tylko cos wyszło to zaraz później Prudnik odpowiadał zbiórkami w ataku i celnymi rzutami. Nieco słabiej grał Pawlik, ale w sumie i tak zdobył 36 punktów. Nie za bardzo miał wsparcie w kolegach, czasem zastanawiam sie kto by rzucał punkty gdyby go nie było. Zupełnie niewidoczny był Wistuba, który kolejny raz miał problem z faulami i szybko opuścił boisko. Słabiej niz ostatnio w Tychach zagrał Wojtek Jabłecki, który nie potrafił odnaleść sie w grze przeciwko strefie.

Końcówka meczu mimo tych wszystkich rzeczy mogła być nasza. Na 3 minuty do końca był remis i mogło sie zdażyc wszystko. Niestety fatalne błędy, brak zbiórki i zastawienia spowodował że przeciwnik znowu uciekł na 5 punktów i znowu zaczęła się pogoń. W końcówce akcja 2+1 Pawlika dawała nam jeszcze szansę, niestety nie udało nam sie trafic ostatniego rzutu za 3 punkty.

Porażka stała sie faktem. Szkoda tylko, że oddalismy własny teren. Moim skromnym zdaniem zabrakło troche wiary w to, że w końcu sie przełamiemy. Bardzo nieprzyjemnie słuchało sie wewnetrznych pretensji do siebie zawodników... To nie buduje atmosfery, do końca ligi jescze troche zostało wiec nie ma co sie unosić. Poza tym chłopcy bawmy sie tym. Atmosfera jest też ważna, a ławka rezerwowa była jak to nazwał Adam Bujoczek na "pikniku". Może osoba Karola coś zmieni, miejmy nadzieję, że zostanie szybko zgłoszony do rozgrywek i wprowadzi troche swieżości na boisku. Nie znany mi jest okres w którym Remik wróci do gry.